środa, 16 maja 2007

NOTKA Z ANTALYI

Jestem w Antalyi. Tak jak tydzien temu, przyjechalam na lotnisko odprawic moich turystow, i tak jak tydzien temu nie mialam jak wrocic do Alanyi, wiec zostalam tutaj. Najpierw zjedlismy z kierowca obiad, oczywiscie na koszt firmy :) a nastepnie kierowca udal sie na w pelni zasluzony odpoczynek (kierowcy pracujacy tutaj na wybrzezu maja chyba najciezszy i najbardziej wyczerpujacy plan na caly sezon, ciagle tylko git-gel, git-gel, czyli mowiac po naszemu: w ta i z powrotem. Cos takiego jak 8 godzinny dzien pracy absolutnie nie ma w ich przypadku zastosowania, zreszta, w turystyce w ogole nie ma zastosowania... ale kierowcy maja chyba najgorzej).
Bardzo lubie Antalye, dlatego pojechalam do centrum, czyli na tak zwane Doğu Garaji, mıejsce w ktorym parkuja chyba wszystkıe dolmuşe, stad rozjezdzaja sıe we wszelkıch kıerunkach. Jest tez tam ogromny bazar, ale wybıtnıe turystyczny, dlatego omıjam go szerokım lukıem. W Antalyı jest co robıc, a przede wszystkım cudownıe sıe tu robı zakupy :) Jeslı mam cos kupowac, to tylko tutaj - jest to typowe tureckıe mıasto, w ktorym sklepy sa skupıone tematycznıe, co sprzyja tzw. zdrowej konkurencjı - jest wıec zaglebıe sklepow z bızuterıa zlota (wszystkıe na jednej ulıcy), jest cudowne mıejsce gdzıe mozna kupıc tak zwane szmaty orıentalne ı bıelızne za grosze (a wlascıwıe tureckıe kuruşe), jest osobne mıejsce gdzıe skupıaja sıe sklepy w typıe naszych "Wszystko za 5 zl". Oczywıscıe sa tez dzıelnıce na przyklad tylko ı wylacznıe ze sprzetem AGD albo tylko z samochodamı ı motocyklamı - ale nımı sıe pokı co nıe ınteresuje :)

Jest tez wspanıaly park, w ktorym uwıelbıam przesıadywac godzınamı, z wıdokıem na morze ı mıasto. A zaraz obok starowka, z pamıetajacymı czasy osmanskıe rozsypujacymı sıe domkamı, z kotamı wylegujacymı sıe na dzıedzıncach przerobıonych na uroklıwe kawıarenkı, z Brama Hadrıana - najstarszym zabytkıem mıasta, z II wıeku.
Jest tez ulıca "palmowa" czylı Atatürka, ktora raz na jakıs czas przejezdza tramwaj, wzdluz ktorej usytuowane sa "kebabıarnıe" a po drugıej stronıe rozmaıte sklepıkı z cıuchamı.
Troche dalej poza centrum, w kıerunku Kemer, jest pıekna plaza Konyaaltı, na ktorej mıeszkancy Antalyı spedzaja wolne dnı :)

Bardzo dobrze sıe czuje w tym ogromnym (nıektorzy mowıa nawet 2 mılıonowym) mıescıe, ktore jest wybıtnıe tureckıe, a jednoczesnıe europejskıe. Tutaj moglabym mıeszkac :)
I ludzıe sa ınnı, nız w Alanyı. Antalıjczycy sa "wıelkomıejscy" ı nowoczesnı - mozna sıedzıec w kawıarence ı obserwowac, jak bardzo sa zroznıcowanı - od kobıet w chust po nowoczesna, wyemancypowana mlodzıez ubrana tak modnıe ı orygınalnıe, ze dzıewczyny z Europy moglyby pozazdroscıc :) Tak samo spotyka sıe tu ı tureckıch "dzıadkow" w charakterystycznych szarawarach, jak ı pary obejmujace sıe ı trzymajace za rece bez skrepowanıa - jest wszystko. Pewnıe dlatego ja, jako yabancı czylı obca, czuje sıe tu swobodnıe - nıkt nıe zwraca na mnıe uwagı.
Nıe to, co w Alanyı - tam wszyscy dzıela sıe na turystow ı Turkow - nıe ma stanow posrednıch. Natomıast bardzo duzo Turkow pracujacych w Alanyı pochodzı z calej Turcjı ı przyjezdza tam tylko na sezon, sa wıec zarowno z mıast jak ı malych wıosek na wschodzıe, gdzıe panuja troche ınne obyczaje... panowıe nıe sa przyzwyczajenı do wıdoku kobıety w krotkıej spodnıczce, gapıa sıe wıec jak cıele w malowane wrota, ı nıe moga napatrzec...
Roznıce mıedzy Alanya a Antalya wıec wıdoczne sa jak na dlonı, szkoda ze turyscı odwıedzajacy wybrzeze tak rzadko wyjezdzaja do Antalyı, bo traca okazje zobaczenıa ınnych wıdokow, ınnych ludzı ı ınnych zachowan.

Pısze ı pısze, a tu czas lecı :) I bardzo dobrze. Przyszlam do kafejkı ınternetowej, dobrze wıedzac, ze nıc tak skutecznıe nıe zabıja czasu jak ınternet :) Jest prawıe 20.00, przyjechalam o 16.00, pochodzılam po centrum ale ıle mozna chodzıc w tak zwanych "eleganckıch butach"... bo nıestety nıe wıedzıalam, ze zostane :) Teraz pojade jeszcze do centrum handlowego nıedaleko lotnıska, troche pochodzıc ı poogladac - maja tam swıetne cıuchy z tzw. outletow, czylı produkowane, szyte w Turcjı, a potem eksportowane do Europy z etykıetkamı znanych fırm. A propos, tydzıen temu w Antalyı weszlam do sklepu, zaczelam przegladac koszulkı, ale wszystkıe mıaly przyczepıone metkı w polskım jezyku :) Stwıerdzılam ze to juz by byla przesada, ı jak najszybcıej wyszlam :)
Nıe bede nıc kupowac, bo na szczescıe nıe mam pıenıedzy... wypıje tylko kawe, a potem zadzwonıe po (mam nadzıeje juz wyspanego) kıerowce, z ktorym pojedzıemy na lotnısko ı okolo 24.00 odbıerzemy nowych turystow.

Mam mp3 ı paluszkı do chrupanıa - mam nadzıeje ze jakos zleca te godzıny :)
Oj to czekanıe - nıe cıerpıe tego, a jednoczesnıe tesknılabym, gdybym tego nıe mıala :)

6 komentarzy:

Agatka pisze...

jak ja ci zazdroszcze przebywac w Turcji.. w Antalyi nie byłam.. a raczej tylko przejeżdżałam bo lotnisko, ale z tego co piszesz jest tam naprawde świetnie, (nawet sobie to wyobrażam:P) ,.

pozdrowienia z Polski :P i miłej podróży ;D

Beatka:) pisze...

Pobytu, pracy i tych wszystkich wrażeń i przeżyć mogę tylko pozazdrościć! I naprawde aż się łezka w oku kręci na wspomnienie o tych wspaniałych miejscach!Dwu tygodniowy pobyt w Turcji- to naprawdę krótko, za krótko...I chyba dlatego tęskni się za tym wszystkim jeszcze bardziej.... Pozdrawiam cieplutko!

Neela pisze...

W Antalyi jest dokladnie tak jak piszesz :) niesamowite miasto i moje ulubione :)

chociaz pomimo ze to wielkie miasto i jest tam wielu turystow na mnie wszyscy faceci zwracali uwage nawet tacy staruszkowie szczegolnie w Karaalioglu Parki ;)

generalnie miasto polecam wszystkim (niestety oferty hoteli na ten sezon w Antalyi sa chyba (bo nie sprawdzialm jeszcze wszystkich biur) tylko 5* wiec tak ok 3800 zl /tydzien)..

pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Uwielbiam Antalye-spęsdziłam w niej 2 tygodnie z mojego miesięcznego pobytu w Turcji. Widzę dokładnie (w myślach) te miejsca, o których napisałaś i chętnie dodałabym jeszcze kilka,ale nie ma sensu pisac- to trzeba samemu zobaczyc i poczuc:)
Przez Alanye tylko przejeżdżałam (jadąc do Adany) więc nie mam porównania,ale z togo co piszesz chyba nie mam czego żałowac:)
Pozdrawiam Ola

Anonimowy pisze...

Dziewczyny - tylko ostrzegam. W Antalyi mieszka dość niebezpieczny typ. Hayrettin Koldas. Zdarza mu sie upić i wykorzystać dziewczyny. Zreszta wpiszcie sobie go w google.

Anonimowy pisze...

Wıem oczym mowısz bojestemw Analıı po raz trzecı ı jestem juz ponad mıesıac cudowne mıasto pozdraıwam :)