piątek, 22 maja 2009

I ZNÓW STAMBUŁ

Znów odwiedziłam Stambuł. Lot z Antalyi to niecała godzina (oczywiście o ile nie ma problemu z "korkami" przed lądowaniem, a one zdarzają się często). Serwis z lotniska zawiózł mnie na sam plac Taksim, wysiadłam i znalazłam się kolejny raz w samym centrum nieprawdopodobnej i zawsze zachwycającej metropolii. W Stambule jest po prostu wszystko; do Alanyi nie ma co nawet porównywać. Stambuł jest osobną kategorią, państwem w państwie. Za każdym razem kiedy tam jestem mam ochotę zostać na kilka tygodni i po prostu zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać. Zresztą jest co robić: poza ogromem zabytków (które, powiedzmy, z grubsza mam "odhaczone") w Stambule nieustannie coś się dzieje. A to imprezy sportowe (jak finałowy mecz UEFA), a to kulturalne (festiwale, przeglądy, koncerty), plus mnogość klubów, pubów, sklepów, muzeów i czego tylko dusza zapragnie, szczególnie w dzielnicy Beyoğlu ;)

Oczywiście wszyscy kochamy Stambuł, ale tylko dorywczo. Na co dzień nie wyobrażam sobie mieszkania w tym mieście. Bezustanne korki mogą każdego człowieka doprowadzić do szaleństwa. Jak sobie zaplanować dojazd do pracy czy szkoły, jeśli ciągle stoi się w korkach? Ścisk na ulicach powoduje ból głowy. Tłumy, setki, miliony ludzi idących w różnych kierunkach, potrącających, zaczepiających, przy okazji - wyglądających tak różnorodnie jak jest to tylko możliwe (wliczając w to obcokrajowców, których jest w Stambule bez liku).
Wróciłam do spokojnej, sennej Alanyi, gdzie są może 3 główne ulice. Gdzie można przejechać całe miasto bez stresu w pół godziny. Gdzie ludzie raczej się nie spieszą - wszyscy mają czas. Jest ciepło, pogoda na ogół się nie zmienia. Gdzie powietrze jest czystsze i pachnie morzem.
Niby tak. A jednak czytając książkę Orhana Pamuka "Stambuł" trafiłam na takie zdanie: "Życie nie może być aż tak straszne. W końcu zawsze można iść nad Bosfor". I kurczę, mówcie co chcecie - ale facet naprawdę trafił w sedno.


Plas Taksim. Dzikie tłumy 24 h na dobę, 365 dni w roku.


Zabytkowy tramwaj na Istiklal Caddesi z pasażerami na gapę - normalka.


Widok z Wieży Galata.


Widok z wieży jakąś godzinę poźniej. Po lewej przecudny meczet Suleymaniye.


Stambulskie mewy w rozmiarach średniego psa.


Kibice Werder Bremen przed Wielkim Finałem UEFA (który oczywiście spowodował wielkie korki).


Hotele na Taksimie oferują imponujący widok z okna. "Sea view" się nie umywa.


Taras widokowy w pałacu Topkapi (oblężonym przez kibiców piłkarskich i Japończyków w maskach chroniących przed świńską grypą)


Znów panorama, tym razem na most i wieżę Galata.

A teraz - co tu dużo gadać - do roboty. Pora rozpocząć sezon...

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Sliczne zdjecia,a ich autorka z glowa w kwiatach- b.urocza.. No to powodzenia w nowym sezonie. Pozdrawiam serdecznie.ma.

mor cadı pisze...

"w końcu zawsze można iść nad Bosfor" - wybrałaś dobre zdanie.
jak zwykle świetne zdjęcia i notka.

ściskam mocno kciuki za inaugurację sezonu.
tęskniąca (nadal!:) za Alanyą
agata

Anonimowy pisze...

Mieszkałam pewien czas w Ist. Mogłam godzinami siedzieć przed Misir Carsi czy na Galata i po prostu się gapić :) Już zawsze będę tęsknić za tym miastem. Pozdrawiam
Sonka

Frequent Reader pisze...

While I surf blog , i found a all new trick in http://pic-memory.blogspot.com/

Vistor can comment and EMBED VIDEO YOUTUBE , IMAGE. Showed Immediately!
EX : View Source.
http://pic-memory.blogspot.com/2009/02/photos-women-latin-asian-pictu...(add photos and videos to Blogspot comments).
Written it very smart!
I wonder how they do it ? Anyone know about this , please tell me :D
(sr for my bad english ^_^)

Anonimowy pisze...

Na zdjęciu "nocnym" Suleymaniye jest po prawej stronie, po lewej (na dole) jest Yeni Cami. Ten, przy którym sobie sesję dluższą urządzaliśmy :D

Pozdawia Kumbaraci Yokusu ;)

LilQueen pisze...

piekne zdjecia coz tu mowic trzeba tylko odwiedzic to miasto.

Anonimowy pisze...

i pomyslec ze jeszcze miesiac temu tez przechadzalam sie po tych uliczkach...piekne miasto!
-agata

gos pisze...

o, o, o! to co napisała Sonka :) jak się pomieszka troszkę to nie przestanie się tęsknić nigdy... najpiękniejszy okres w moim życiu to ten stambulski właśnie, ech.

Anonimowy pisze...

pilnie poszukuję zdjęcia, informacji na temat plakatów dotyczących rzezi Ormian, które były rozwieszone w Turcji na lotniskach w 2007. Ktoś coś kojarzy? Byłabym wdzięczna za pomoc.
Ola
olaaaa.l@gmail.com

P.S. Skylar, przepraszam za wykorzystywanie komentarzy w ten sposob.

4emkaa pisze...

Kochana Skylar niestety powróciłam już z wakacji... Jako świeżo upieczony pilot przyglądałam się uważnie pracy moich kolegów po fachu. W tym wypadku byli przygotowani idealnie. Byłam w Kemerze. Właśnie mi się zrzucają zdjęcia na Picassę :) Jak zwykle było cudownie ... coś mi jednak mówi że polecę jeszcze raz jesienią, pożegnać sezon - na tydzień, być może wtedy w końcu sobie wypijemy herbatę razem w alanyjskiej knajpie ...:)

Anonimowy pisze...

Ja tak z innej beczki, mianowicie mam pytanie odnośnie tureckiej muzyki.
Czy zespół rockowy Duman jest rzeczywiście taką "gwiazdą" rockowej muzyki w Turcji, jak mnie niektórzy uświadamiają, czy teżmonopol na ten rodzaj muzyki ma inna kapela?

dziobas pisze...

Super zdjęcia, piękne jak zwykle. Alanyę już troszkę poznałam, teraz czekam na Stambuł :). A Pani notatki na pewno mi pomogą w zwiedzaniu :).