środa, 27 lipca 2011

UPAL

Przepraszam wszystkich regularnie zaglądających na bloga, że nie piszę regularnie. Kiedy palce lepią się do klawiatury ciężko się skupić na czymkolwiek, a co dopiero na pisaniu. Pot cieknie mi po czole i pod nosem. A klawisze laptopa (a szczególnie ta przestrzeń, gdzie się puka opuszkiem palca, jak to się nazywało?) - są po prostu ciepłe.
Nie mogę tego znieść.

Mój komputerowy termometr pokazuje 32 stopnie. Ponoć jest dużo więcej, tak około 38. Ale to jeszcze nic; dodajcie do tego 75% wilgotności powietrza. Dodajcie lekki katar wywołany klimatyzacją i/lub wiatrakiem. Jeśli nie podchodzi się do nich za blisko, ocieka się potem. A jeśli się podejdzie - przeziębienie murowane.

W takiej sytuacji trudno się dziwić, że codziennie marzę o tym, żeby uciec z biura na jakiś rejs statkiem, albo coś podobnego. Tak, żeby wokół było pełno wody, w której można by się bylo wykąpać. I żeby wiał ciepły przyjemny wiatr. A muzyka w głośnikach grała (niezbyt głośno) jakieś fajne: bum, bum, bum.

Co byłoby warte życie bez marzeń :)

Jak narazie największym wyzwaniem jest doprowadzenie się do jakiego takiego stanu używalności. O ułożeniu włosów nawet nie myślę bo przy tej wilgotności wyglądam jak kurak. Myślę generalnie o wyglądaniu jakoś. No i faktycznie osiągnęłam stan JAKOŚ - kiedy wyjdzie się spod prysznica i wyprasuje sukienkę już po chwili znów jest się mokrym.

Wiem, że mi nie uwierzycie, ale dałabym dużo, żeby się teleportować tak na 3-4 dni do Polski, najlepiej nad polskie morze. Założyć polar i wypić polskie piwko na brzegu.

Hmmmm....

13 komentarzy:

Anonimowy pisze...

och nie:(( spędziłam własnie "upojne" 3 dni w Krynicy Morskiej- było tak jak sobie wymarzyłaś, a nawet więcej, sam polar nie wystarczał, jeszcze kurtka przeciwdeszczowa, gumowce(ale lepsze byłyby chyba gumofilce, bo cieplejsze), a i piwka nie dało się wypić na plazy bo rączki marzły, a rękawiczek nie miałam, ale co tam, niedługo lecę do Turcji na całe 2 tygodnie to sobie to odbiję:)

Anonimowy pisze...

mam wrażenie, że kilka ostatnich dni było "chłodniejszych" tzn. dało się przejść z łazienki do pokoju i wytrzymać kilka minut :D ale ponoć od jutra znów pow.40. pzdr

Anonimowy pisze...

a ja zamieniłabym się z Tobą baaaardzo chętnie :( Chę do Turcji....Pozdrawiam moze nie ciepło :)bo to chyba niezbyt pożądane słowo ale serdecznie :) Kasia

Anonimowy pisze...

ja również z chęcią bym się zamieniła, bo u mnie niebo przykryte grubą warstwą chmur. jak sobie przypomnę super turecką pogodę z czerwca:-) pozdrawiam KasiaB.

Tutku pisze...

Doskonale Cię rozumiem Skylar! Mieszkam w Içmeler i mamy tu jeszcze wyższą temperaturę i marzę dokładnie o tym, co Ty! :)

Michaniu pisze...

A ja Was nie rozumiem. Od kilku dni notorycznie mam tutaj - plus 15 stopni i hektolitry wody z nieba. Zamienicie się? :D

Anonimowy pisze...

W Polsce ciągle leje!!Zimno!!Marze o tureckim słońcu i upale!!!

digitalgirl pisze...

ja tez raczej nie rozumiem checi przyjechania tutaj - my mamy jesien :( jade z narzeczonym w podroz poslubna 21 wrzesnia i bedziemy do 5 pazdzirnika - zdarzymy sie poopalac? mam nadzieje ze wygrzac po tym okropnym 'lecie' w Polsce - swoja droga mam nadzieje ze sie poznamy bo mamy w planie skorzystac z Waszej oferty wycieczkowej

Anonimowy pisze...

a ja rozumiem...w ubiegłym roku temperaturowy stan krytyczny osiągnęłam w drugiej połowie sierpnia, kiedy na własne życzenie zaczęłam chłodzić się wodą podczas "sprzątania" chodników i podlewania wszystkiego co zielone:DDD.Oczywiście było przy tym mnóstwo zabawy. A wcześniej patrzyłam jak na zjawisko, na osoby, które bez cienia krępacji z dziecięcą radością, o każdej porze dnia polewały się wodą z węża :). Nie zawsze można iść nad morze, do basenu tym bardziej, więc albo...albo zależy od stopnia desperowania:))). Pozdrawiam ciepło.Ula P.S. Chętnie bym pobyła przez jakiś czas w tej alanyjskiej saunie:)

izabela pisze...

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma... Tutku i Skylar... rozumiem Was, Bursa roztapia się w słońcu i to słońce które miało produkować hormon szczęścia mnie wpędza w depresję. Prysznic nic nie daje, o układaniu włosów zapomniałam już pod koniec czerwca, i tylko proszę, żeby mi w biurze nie włączali klimatyzatora za moimi plecami, bo już przerobiłam przeziębienie od klimatyzacji, i to nic przyjemnego.
Pozdrawiam chłodno... a do Polski zbieram się na koniec sierpnia i już doczekać się nie mogę.

Pałka pisze...

Dziewczyno, zamieniłabym się z Tobą bardzo chętnie ;) Wróciłam dwa tygodnie temu z Alanyi i uważam, że nie ma piękniejszego miejsca na Ziemi!

Ingalill pisze...

A mi ciepełko pasuje, takie ponad +35C w cieniu moze byc :) pozdrawiam z KKTC!

Emilia pisze...

To straszne pisac takie rzeczy.:)Za goraca...?Ja mieszkam w 'Great Britan' i wcale nie jest tak ''great''.Temp. ok 20 stop. w najcieplejsze dni:( i marze o tak upalnych dniach ze czlowiek poci sie podczas ''nic nierobienia''.