niedziela, 6 marca 2011

NOTKA SPOZA BLOKADY

W zeszłym tygodniu próbowałam wejść na tur-tur bloga by skomentować jakiś komentarz, czy zmienić coś w wyglądzie - już nie pamiętam. Strona podejrzanie długo się ładowała, co wzięłam na karb moich typowych problemów z wolnym internetem. Ale... to nie było to! Po chwili ukazał się mym oczom tak dobrze znany (niemalże na pamięć) napis, że przywitałam go nieomal wzruszeniem - by po chwili zorientować się, że ZABLOKOWANO BLOGI w Turcji na serwisie blogspot.com.
Napis - identyczny jak za czasów "zablokowanego Youtube'a" - głosi:

Bu siteye erişim mahkeme kararıyla engellenmiştir.

Wzburzona rozpoczęłam najpierw testowanie, czyli wpisywałam wszelkie adresy ulubionych blogów na blogspocie, by sprawdzić, czy aby na pewno wszystkie zablokowano. Test potwierdził, zostałam odcięta od blogowego światka. Z trudem tą wiadomość przełknęwszy poszukałam informacji o przyczynach. Okazało się (nie wchodząc w szczegóły), że któryś z blogerów umieścił na swojej stronie obraz na żywo z kanału prywatnej telewizji cyfrowej Digiturk (prawdopodobnie mecz). Decyzją sądu, zamiast wytropić i ukarać tą jedną odpowiedzialną za niewątpliwie nielegalne działania osobę, zamknięto dostęp do całego serwisu. Ukarano więc Bogu ducha winnych piszących blogi, czytających blogi, który nawet nie wiedzą co to jest ten Digiturk.
Teraz niewątpliwie się dowiedzieli.

Na szczęście z czasów zablokowanego Youtube'a znałam pojęcie "maskowanie IP", i parę adresów stron, które pomagają obejść takie blokady. Dzięki temu mogłam pozbyć się mojej złości i jakby nigdy nic napisać dzisiejszą notkę na bloga. I dzięki bogom! Nie wyobrażam sobie nagle nie korzystać z blogspota, nie pisać bloga, do którego przez tyle lat tak bardzo się przyzwyczaiłam, nie publikować zdjęć nie mówiąc już o czytaniu innych zaprzyjaźnionych blogów znajdujących się na tym serwisie.

Co jeszcze z nowości? Chciałam umieścić dzisiaj kilka zdjęć z Antalyi, ale z racji całej afery z blokadą trochę to utrudnione - obiecuję, że w następnej notce już będą zdjęcia - słoneczne, leniwe, weekendowe, w pełni oddające tutejszy praktycznie wiosenny już klimat. Bo - uwierzcie - wiosnę już czuć w powietrzu, już inaczej wiatr pachnie, i nawet jeśli noszę zimowy płaszcz, to już się czuje to lato za plecami (wystarczy chwilę posiedzieć w pełnym słońcu i człowiek zaczyna się rozbierać). Aby to uczcić zainaugurowaliśmy już sezon na śniadania na balkonie...

A na koniec informacja promocyjna. Jak zapowiadałam w jednej z wcześniejszych notek, zmieniłam dość radykalnie zawód, chociaż wciąż pozostaję w ukochanej branży turystycznej. Z przyjemnością chciałam Wam ogłosić, że ruszyła już strona internetowa biura, z którym ściśle, wraz z Królem Pomarańczy, będę współpracować. Biuro nazywa się Alanya Online i sprzedaje oraz organizuje wszelkie "tureckie" wypady dla turystów prywatnych oraz dla firm. Jeśli ktoś ciekaw czym dokładnie się zajmujemy i czym się różnimy od innych biur tego typu - zapraszam na polską stronę www.alanyaonline.pl Pisząc na podane tam polskie namiary będziecie mieć ze mną do czynienia :)

Dziękując z góry za wsparcie Was jako stałych fanów i częstych w Turcji gości... - wracam z powrotem za turecką blogową blokadę... Do następnego raportu!

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wspaniała wiadomość o nowym polsko-tureckim biurze :) Tym razem, bedac w Turcji, na pewno z niego skorzystam. Przy czym mam nadzieję,że przy okazji spotkam się z Tobą Skylar. Pozdrowienia z zimnej Polski.

krotka pisze...

ale fajowo! :) gratulacje, dużo sukcesów na samodzielnej drodze! :)

Jeśli obiecana mi przez narzeczonego wycieczka do Kapadocji wreszcie dojdzie do skutku, już wiem z pełnym przekonaniem z którym lokalnym biurem jechać :)

Justyna Wiśniewska pisze...

Witaj Skylar. Strona całkiem fajna. Wprawdzie w zakładce "kontakt" cos mi się brzydkiego otwiera napisy jakieś dziwne zamiast nagłówka, ale to pewnie da się skasować i zrzucam to na karb świeżości strony.

Trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że jak namówię w końcu 50%domowego duetu na kolejny wyjazd do turcji to spotkamy się ;)

pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

super, super, super !!! pomimo tego że nie jestem zwolenniczką wycieczek na wczasach, po zajrzeniu na waszą nową str mam ochotę gdzieś pojechać. następnym razem jak będę w alanyi na pewno skorzystam z waszego biura !!! trzeba będzie tylko przespacerować się na Oba i znaleźc wasze biuro :)) życzę powodzenia !!!

Anonimowy pisze...

już dodane do zakładek:) powodzenia!

Anonimowy pisze...

Super, ekstra strona!

Anonimowy pisze...

uwielbiam ten blog:)

Anonimowy pisze...

jestem zachwycona i zauroczona blogiem o Turcji. We wrześniu byłam w Turcji z córką , to był prezent na jej 18 urodziny, spontaniczny nie planowany wypad do Azji :))) nim wyjechałyśmy często zaglądałam tu do bloga próbowałam poznać kraj i ludzi, bałam sie troche tej wyprawy w nieznane...okazało się,że pobyt w Turcji był maim najpiekniejszym czasem w całym życiu, było cudownie , bezpiecznie i beztrosko, Turcja mnie zachwyciła do tego stopnia , ze w kiwetniu znowu tam lecę choćby tylko na 8 dni :)))dziekuje za ten piekny blog i wszystkie notatki dzieki którym Turcja jest dla mnie pięknym krajem pieknych ludzi :))))

Gastria pisze...

A kiedy będzie działać strona w j.tureckim???

Monikaadams pisze...

Właśnie dokonałam tej samej sztuczki na moim pc, przez chwilę zastanawiając się dlaczego stronka nie chce się wyświetlić. Ps. dzięki za linka na mojego bloga w najnowszym poście:) (nigdy nie miałam takiego zainteresowania, to bardzo inspiruje).
Pozdrawiam!

Monikaadams pisze...

A i zapomniałabym życzyć powodzenia! Więc powodzenia życzę(: