sobota, 12 września 2009

NOSTALJI

W nocy była taka ulewa, że nie dało się spać. Trochę strach, szczególnie na naszym czwartym piętrze. Okiennicami nieco rzucało, trzasnęło drzwiami, o mały włos stłukło szklankę w kuchni. A teraz jest znów ciepło, tylko pochmurnie. Idealna pogoda na sobotni dzień w biurze kiedy nie trzeba iść "na zewnątrz" (czytaj: na wycieczkę, do hoteli, na lotnisko), tylko można posiedzieć, i pomiędzy załatwianiem pomniejszych spraw związanych z pracą, rozmawiać przez internet z przyjaciółmi.

No i oczywiście jestem w romantyczno-nostalgicznym nastroju. Moje stanowisko pracy mieści się niedaleko biurowej kuchni. Kiedy mam otwarte okno, słyszę wszystko - pogaduchy sprzątaczek, dyskusje o życiu przy szklance herbaty, całą tą resztę, o której się opowiada podczas przerwy na kawę. A otwarte okno mam często, należę bowiem do wrogów klimatyzacji. Szczególnie przy 27 stopniach - po co klima?
Docierają też do mnie śpiewy kolegów z biura. Śpiewy kolegów z biura to fragment głębszego zjawiska bardzo popularnego w Turcji, czyli śpiewy tureckich mężczyzn. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim stopniem bezwstydnego rozśpiewania co tutaj. I to właśnie u panów! Repertuar wybierany przez nich to stare romantyczne piosenki, z tą taką bogatą linią melodyczną, której my jakoś nie potrafimy dobrze powtórzyć.
Tak, jest to po trosze kiczowate. Turcy zresztą mają skłonność (słabość?) do kiczu, przy czym sami traktują go prawie poważnie. Te wszystkie wyretuszowane zdjęcia ślubne i nie tylko - nawet zdjęcie legitymacyjne jest przerabiane na takie z romantycznym, zamglonym wzrokiem. Zachód słońca w niekończących się wersjach. Wielkie, bezowate suknie ślubne, albo te wieczorowe: zdobione do granic niemożliwości falbanami, koralikami, kryształkami i czym jeszcze. Łączenie kolorów i wzorów. Kratka z paskami, czerwone z zielonym. Umeblowania niektórych mieszkań. Nazwy sklepów i zakładów usługowych: mój niekwestionowany numer jeden od lat to warsztat samochodowy o nazwie "Księżyc i róża". Bülent Ersoy - gwiazda piosenki, który kiedyś był mężczyzną, a teraz zadaje szyku w eleganckich sukniach. Teledyski pop - stare albo nowe, bez znaczenia. A propos, telewizja muzyczna Kral od jakiegoś czasu puszcza klipy w serii "Nostalji" - stare przeboje, o których być może już się nie pamięta...
Albo które pamiętają jedynie chłopcy wyśpiewujący melodie pod nosem.

Dla ilustracji. Pierwszy przykład Kiczu z serii Nostalji (przygotujcie się na coś, co może zrzucić Was z krzesła):



A tu, dla uspokojenia, przepiękna piosenka Tarkana, z czasów, kiedy miał wymalowane tylko oczy. Śpiewał ją na pewno pod nosem niejeden turecki chłopak... ;)

16 komentarzy:

szadsii pisze...

"..nawet zdjęcie legitymacyjne jest przerabiane na takie z romantycznym, zamglonym wzrokiem" :D padłam ;)
A swoja droga na poczatku bylam w lekkim szoku jak widzialam spiewajacych tureckich mezczyzn,w Polsce to raczej nie jest powszechne zjawisko(a moze sie myle?).Skylar a Krol Kukurydzy jeszcze istnieje? pozdrawiam;)

Ollivka pisze...

Dokładnie, przeważnie ciężko jest namówić polskiego chłopaka do śpiewania [mam tu namyśli normalne piosenki, a nie hymn ulubionej drużyny czy coś w tym stylu xd] i dlatego ja także bardzo się zdziwiłam tym tureckim rozśpiewaniem i z niedowierzaniem wypytywałam się babci czy to u nich normalne xD
Pozdrawiam i czekam na następną notkę, która choć na chwile oderwie mnie od szkoły ;/ xD
^^

P.S. A piosenka Tarkana świetna...

Anonimowy pisze...

A ja uwielbiam jak mój mężczyzna śpiewa dla mnie :)

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

apropos wiatrów w Alanyi to znalazłam coś takiego:
http://wiadomosci.onet.pl/2042078,12,item.html

Skylar, u Ciebie wszystko ok?

Pozdrawiam,
M.

Filip pisze...

ja musze powiedzieć, że nie śpiewam za dużo, ale jak zobaczylem zdj. legitymacyjne jakie zrobiono mi w Turcji to padłem. jasna cera, czerwono krwawe usta i czerne jak diabli rzęsy.

brawo za post.

4emkaa pisze...

nie no FILIP przerobili Cię na romantyka ??? pięknie ...chociaż w sumie niewiele Ci brakuje :) Zaskoczył mnie pierwszy teledysk zwłaszcza Pan w sandałach i skarpetkach ...znajomy obrazek polskiego turysty :))))))))))
AAACHHH OCZY TARKNA !!!!!

Anonimowy pisze...

oj tak swięta prawda i ze śpiewaniem i z fotkami hehe
Anka

Anonimowy pisze...

Wiele lat temu jechałam samochodem z pierwszym, bliżej poznanym, tureckim mężczyzną. Wieczór,upał, okolice Side. I w pewnym momencie on zaczął śpiewać turecką piosenkę. Wtedy jeszcze nie rozumiałam ani słowa po turecku. Ale to właśnie w tamtej chwili zakochałam się bez pamięci. I tak prawdę mówiąc, to nie przeszło mi do dzisiaj :)
Pozdrawiam
Sonka

Aygul pisze...

to chyba wszystkich nas zauroczyl spiew mezczyzn w Turcji :) i oni z taka radoscia podspiewywali sobie nawet idac ulica :)

LilQueen pisze...

haha Pierwszy teldeysk jest bombowy.Najbardziej chce mi sie smiac z tych wszystkich min w stylu macho itd.
Piosenka Tarkana to jedna z tych bardziej normalnych bo inne sa troche za kiczowate...
W Alanya bylo tornado nic Ci sie nie stało??

Anonimowy pisze...

Witaj :) Śpiewy tureckich mężczyzn na początku wydawały mi się bardzo kiczowate (zwłaszcza spacerując po Legnicy z Turkiem - on nagle zaczął mi śpiewać - wyobraźcie sobie miny przechodniów), ale gdy odwiedziłam ten kraj.. zauważyłam, że śpiew sprawia im przyjemność, tak jakby na chwilę oderwali się i poczuli, że piosenka może przerodzić się w rzeczywistość. :) Pozdrawiam :D
A co do zdjęć haha - masz rację! :D Koleżanki robiły sobie zdjęcia, to żadna z nich nie była podobna do siebie :) Idealne twarze, odmłodzone o 10 lat :D
pozdrawiam, Aga z Głogowa

Aygul pisze...

hahah:D a propos tych przekolorowanych zdjęć polecam zobaczenie teledysku kutsi - ILani ASK :D:D to jeden z przykładów tego przymglonego, romantycznego obrazu :D

krotka pisze...

dostałam od znajomego takie zdjęcie na pamiątkę, nie wiedziałam od której strony patrzeć, bo od żadnej nie przypominał siebie samego :) Chyba następnym razem będąc w Turcji strzelę sama sobie fotkę z ciekawości, szczególnie, że za 10TL dostaje się chyba ze 100 różnych wymiarów.. :D

Dżasmin pisze...

Padłam przy "Księżycu i Róży"! Boskie! Co do tego pierwszego teledysku, to nie wiem jak mogła Pani go tu umieścić - legło w gruzach moje przekonanie o Turkach jako najprzystojniejszych facetach na ziemi. Załamałam się :). Ach, te przystojniaki...
A tak na serio, to osobiście wiele bym dała, aby posłuchać śpiewu zawodzących kolegów z biura ;).

szadsii pisze...

A dzisiaj na stronie onetu:
http://plaze.onet.pl/3486,1574763,0,1,artykuly.html

pozdrawiam;)

niepozorna pisze...

a ja poproszę o numer telefonu pana z łysinką;)mój ci on;)