środa, 20 lutego 2008

CIUCHY - DODATEK

Chociaż wiekszosc męzczyzn z calego swiata nie przyklada zbyt duzej wagi do ubierania sie w taki czy inny sposob, warto tej kwestii poswiecic pare slow (tak mnie naszlo po tekscie o ubiorach kobiecych). Specyfika turecka przypomina tutaj poludniową, generalnie (Wlosi, Hiszpanie) - czyli polega glownie na dobrym samopoczuciu, ktore jest kompletnie obce nam, Polakom. Samopoczucie tureckiego/poludniowego mezczyzny jest ZNAKOMITE. Zawsze, jak juz kiedys pisalam, staraja sie oni wygladac jak najwieksze przystojniaki swiata. Nawet jesli maja nadwage (turcy sa dumni ze swojego brzuszka i uwazaja, ze swiadczy o doskonalej kuchni mamusi lub zony). Nawet jesli maja nos po zlamaniu. Nawet jesli ich koszulka jest spocona i pognieciona. Nawet jesli maja nie obciete i bardzo zaniedbane paznokcie u nog (bo u rąk zdążyli obgryżć).
Na szczescie istnieja tacy Turcy, ktorych powyzszy akapit nie dotyczy....

Natomiast bezspornym jest fakt, ze poludniowi mezczyzni staraja sie wygladac uwodzicielsko jak najnizszym kosztem.

/Uwaga, teraz bedzie margines: z ankiety wyszlo ze ma byc wiecej anegdotek, wobec tego natychmiast przystepuje do realizacji sugestii Szanownych Czytelnikow ;)/

Anegdotka 1
O wyczuciu koloru i formy.


Lato 2005. Pracuje w kompleksie hotelowym laznia-fryzjer. Od rana koledzy masazysci gola sobie bródki. Gola sobie klaty. Przyklejają sobie zmywalne tatuaże od fryzjera. Jeden z kolegów prosi mnie, żebym pojechala z nim na bazar kupić jakas nową koszulke, bo wieczorem ma randke. Jedziemy, wybieramy. Proponuję elegancką czerń. Proponuję gustowny granat. Ot, takie standardowe kolory "męskie". Nie. Kolega wygrzebuje z wielkiego stosu t-shirtów po 2 lira koszulkę w kolorze POMARAŃCZOWYM w czarne mazańce i napisy dolce&gabbana. Zaklada ją zaraz potem (przypomnę koszulka pochodzi z wielkiego stosu pomietych ciuchow dotykanych przez setki osób) i nosi do wieczora, a potem idzie na randkę.

Anegdotka 2
O czystosci (częsc 1)


Kolega przychodzi we wspomianej koszulce do pracy przez następnych 5 dni. Proszę zwrócic uwagę ze jest to poludnie Turcji, czerwiec, upaly ponad 30 stopni, bardzo duza wilgotnosc.

Anegdotka 3
O przeroscie formy nad trescią


Jeden z kolegow tamtego lata prosi mnie o pomoc podczas szykowania go na wieczor. Dokladniej chodzi o zabieg fryzjerski. Ukladanie wlosow. Biore odrobine zelu na rece i wcieram w geste wlosy kolegi. Nie. Tak nie. "Wiecej" - prosi kolega. No dobrze - wzdycham. Biore jeszcze troche zelu i znow nakladam na wlosy. Moim zdaniem wystarczy. Nie. "Wiecej" - prosi kolega. Protestuję. To przeciez za duzo. "Pomoge ci" - mowi kolega. Wybiera garscią pól sloiczka i podaje mi do ręki - "Tyle". Wcieram. Żel kapie z wlosów na koszulę. Wcieram. Wlosy są w stylu "Mokrej Wloszki" razy 10.

Anegdotka 4
O czystosci (czesc 2)


Mowi sie, ze turecki mezczyzna myje sie tylko w okreslonych sytuacjach:
- przed pojsciem do pracy
- przed pojsciem do meczetu (o ile chodzi)
- po uprawianiu czynnosci lozkowych (nie mam na mysli snu)

A najlepiej, zeby szedl najpierw do lozka w celach dwuznacznych, potem do meczetu, i zaraz po modlitwie do pracy - wtedy wystarczy sie umyc tylko raz...

Anegdotka 5
O zapachu.


Prawdziwy turecki mezczyzna ze wschodu bardzo lubi cebule.
Najpiekniejszy zapach ktorym pachnie turecki mezczyzna jest NATURALNY.
- tak mowil moj byly chlopak. Nigdy nie polemizowalam :)


Oczywiscie powyzsze anegdotki (jak to anegdotki) dotycza konkretnych sytuacji i osob. Jest wielu zadbanych tureckich mezczyzn (i kobiet, bo kobietom, niestety, tez sie zdarza podobnie postepowac w kwestiach czystosci/zmiany stroju/gustu).

Zreszta poczatkowo po przyjezdzie do Turcji mialam bardzo jednoznaczne zdanie o męskim stylu. Widzialam mnostwo wyelegantowanych: czarne spodnie w kant, czarne eleganckie buty, biala koszula z kolnierzykiem, wlosy na zel. Myslalam ze tak sie ubieraja wszyscy. Potem dopiero zaobserwowalam, ze tak, to tylko do pracy lub na rodzinne swięta, albo na podryw.

W domu nastepuje bezwzgledne przebranie w stroj domowy. Co na ogol oznacza takze stroj do spania. Na przyklad spodenki-bermudy w kwiatki i przyciasny t-shirt a do tego kapcie. Tu nie ma byc ladnie, ma byc praktycznie. Tak sie chodzi po mieszkaniu, wyskakuje po zakupy, tak sie spi i oglada filmy przed telewizorem. Stroj zmienia sie najprawdopodobniej raz na wiele dni...

Zdecydowanie muszę spędzić wiecej czasu w takim na przyklad Stambule albo innych wiekszych miastach, a szczegolnie w innych srodowiskach, zeby troche zmienic opinie... ;)


ps. dziekuje wszystkim za wypenienie ankiety, szczegolnie tym, ktorzy uwazaja, ze blog jest super, i mam nie zmieniac nic. bylo Was najwiecej ;)

8 komentarzy:

Beata pisze...

Kurcze... Nic dodać, nic ująć:):):)

Anonimowy pisze...

:)"czysta" prawda!!

jordanbocian pisze...

do tego widoku wciąż nie mogę się przyzwyczaić, a siedzę już tu trochę :) pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Uff, w końcu przeczytałam Twój blog od 2005 roku! Trochę mi to zajęło i oczy troche bolą;) Ale wciągnełam się strasznie!! Zazdroszczę Ci Twoich przygód.. I czekam na kolejne wpisy. A link do Twojego bloga mam już w zakładkach.. Pozdrawiam:)

Weronika pisze...

Swietne anegdotki! Kurcze, sama prawda! Strój na podryw, ubrani niczym BOGOWIE, niemiłosiernie seksowni... do tego te oczy...;) ale czasem wystylizowani naprawde do przesady. Miałam momentami wrazenie, ze to ja spedzam mniej czasu przed lustrem niz On:P
p.s. a okoliczności domowe - tak, rzeczywiscie, bezwzględnie stroj domowy, te spodenki....

Skylar uwielbiam Cie:)

Inka Ozturk pisze...

A ja isę nie zgodzę. Ale być może dlatego, że moi tureccy znajomi to wykształcona klasa średnia. Twoje opinie śa krzywdzące i oparte na uprzedzeniu. Jedź kochana na poldską wiieś zwaną Pragą warszawslką tęz zobaczysz takich "turków" z żelem.
Ale nie wrzucaj do wora ze swoimi niewykształconymi znajomymi wszystkich tureckich mężczyzn.

skylar pisze...

Ale szanowna czytelniczko, zauwaz, ze w tym blogu ja nie pisze o Polsce, tylko Turcji. Dlatego nie porownuje i nie wartosciuje, ze Turcy są be, a Polacy super, czy odwrotnie. Mam znajomych zarowno niewyksztalconych, jak i wyksztalconych; a poza tym piszac notke czesto dodaje wyjasnienie, czy dana anegdotka dotyczy Turka 'ze wschodu' czy nie. Ktos kto czyta bloga regularnie wie, ze moja perspektywa jest alanijska - a Alanya przyciaga specyficznych ludzi.
Zgadzam sie, ze wyksztalcona klasa srednia nosi sie inaczej, mam takich znajomych rowniez. Ale pisze o Alanyi i perspektywie kurortu. Wez to prosze pod uwage.
Aha... no i troche wiecej poczucia humoru :)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

3 tygodnie temu wróciłam z w wakacji - właśnie z Antalyi a zabawne anegdotki wzbudziły uśmiech na mojej twarzy.