niedziela, 13 maja 2012

DZIEŃ MATKI

Dzisiaj turecki Dzień Matki... czy na pewno turecki? Mieszkając w Polsce nigdy nie interesowałam się tym jak obchodzi się to święto w innych krajach. Mówiąc krótko żyłam w błogiej niewiedzy (jak to się mówi po turecku byłam "cahil", nieświadoma) i patrzyłam na ten dzień z naszej polskiej perspektywy. Nagle okazało się, że Polska jest ze swoim 26 maja wyjątkowym krajem, a jednak większość państw (Dania, USA, Holandia, Słowacja itp.) ma to święto w drugą niedzielę maja. Wybór niedzieli wydaje się tu bardzo trafionym pomysłem. Święto jest ruchome; niedzielę dzieci mniejsze i te większe mogą spędzić ze swoimi Rodzicielkami i nie przekładać świętowania na najbliższy wolny od pracy dzień.

Od jakiegoś czasu już widziałam w telewizji coraz większą ilość reklam z okazji Dnia Matki, ale dzisiaj i tak dałam się zaskoczyć. Pojechałam rowerem do sklepu (ach, jaka to przyjemność, stałam się prawdziwą maniaczką dwóch kółek). Już po uregulowaniu rachunku Pan Kasjer wymamrotał bardzo uprzejme podziękowanie oraz życzenia miłego dnia, co wydało mi się podejrzane (znam go już nieco), a następnie sięgnął po leżący za nim stos czerwonych kwiatków i wręczył mi jednego:
- Proszę.
- (Skylar parska śmiechem) - Ale... dlaczego?
- Dzisiaj Dzień Matki.

Jak się okazuje, zostałam wzięta za matkę, choć w sumie nie ma się co dziwić, osiągnęłam wiek zdecydowanie poborowy. Inne wytłumaczenie jest takie, że nawet jeśli się matką nie jest, niektóre kobiety też mogą nimi być (jak to w filmie Miś było: "I nie mówcie mi, że nie macie dzieci, bo zawsze mieć możecie - sprawdzić czy nie ksiądz"). Być może tą myślą przewodnią kierowali się managerowie marketu, który należy do tych tak zwanych konserwatywnych (alkoholu się w nim nie znajdzie).

Życzę więc wszystkim matkom i córkom oraz paniom w wieku zdecydowanie poborowym wszystkiego najlepszego! 26 maja będzie drugie świętowanie (w końcu każda okazja jest dobra by przyjąć na klatę jakiegoś kwiatka lub prezencik; nawet jeśli niezasłużenie).

Z nowości warto wspomnieć, że wczoraj odbył się finał meczu o Puchar Turcji. Galatasaray grało z Fenerbahce i niestety mała przewaga punktowa w klasyfikacji spowodowała, że już sam remis dał Galata palmę zwycięzcy. Jako fanka tych drugich miałam więc niespecjalnie wesoły wieczór. Kibice drużyny zwycięskiej świętowali do rana (że też można się tak cieszyć z remisu! Phhh!), paląc race, majtając żółto-czerwonymi flagami, trąbiąc klaksonami aut, wrzeszcząc, demolując rozmaite tureckie miasta, robiąc sobie wzajemnie krzywdę i tak dalej. Pamiętając moją zeszłoroczną radość (wygrał wtedy Fener) byłam szczerze zmartwiona faktem, że nie mogę wsiąść do samochodu i zrobić pokazowego objazdu Alanyi wychylona w połowie przez okno z wielką flagą w ręce. Uczucie niesamowite. No cóż, na pewno za rok. Przecież i tak jesteśmy lepsi :)

4 komentarze:

mor cadı pisze...

"każda okazja jest dobra by przyjąć na klatę jakiegoś kwiatka lub prezencik; nawet jeśli niezasłużenie" :)))))))

a ja dostałam tylko różę z okazji dnia kobiet, dawno zwiędła, i gdzie tu sprawiedliwooooość:)

Lux pisze...

Hallo!!
Rowniez w Niemczech obchodzilismy Dzien Matki!
Bylam b. zaskoczona gdy "nasz Turek" powiedzial mi ,ze u nich tez wczoraj swietowali. A jak jest z Dniem Ojca w Turcji??
W Niemczech jest on w nadchodzacy czwartek- zwasze dzien wolny od pracy - swieto panstwowe i koscielne zeslanie ducha Sw.

p-i-f pisze...

Parę lat temu jak spędzałam wakacje w Turcji -w okolicach dnia matki-wszystkie Panie w hotelu zostały obdarowane kwieciem.Zdumiona suwenirem wzięłam dzielnie na klatę;)

Worth pisze...

Myślałem, że dzień matki to tylko w Polsce - a tu proszę. :)
A dzień ojca ?