piątek, 23 października 2009

Z POLSKI

Jak zwykle po powrocie do Polski... zimno. Różnica 20 stopni robi swoje.

1. Para z ust i niesamowity przenikający do kości chłód.
2. Nieopodal dworca Centralnego w stolicy 38-milionowego kraju po wyjściu z autobusu trafia się wprost do kałuży, a potem ma się problem ze zniesieniem walizki do przejścia podziemnego: schody, schody, schody (ciekawe co robią osoby na wózkach?!)
3. Bilet PKP Poznań-Warszawa (300 km) kosztuje 107 zł (tyle co bilet autobusowy Alanya-Stambuł, 900 km).
4. ALE - mężczyźni w Polsce są szarmanccy i proponują pomoc z wynoszeniem bagażu z pociągu. Za KAŻDYM razem podczas moich podróży!
5. Kulinarne radości:
- Schabowy+ziemniaki+surówka, czyli idealny obiadowy zestaw (którego genialności Turcy nigdy nie zrozumieją :))
- Chleb razowy, chleb z ziarnem (w Turcji występują nieudane podróbki, przy tym szalenie drogie)
- Pączki, drożdzówki
- Ser żółty
- Ser biały tzw. wiejski
6. W mieście świetnie poubierane, zadbane dziewczyny. Emigracja ewidentnie wyszła naszej ulicznej modzie na dobre. Niestety w sklepach za mało bawełnianej odzieży, a przecież ona milsza ciału niż sztuczności, szczególnie, gdy jest zimno.
7. Słońce? Gdzie jest słońce?
8. Kot, jak to kot. Najpierw się mnie przestraszył, potem dąsał, udając, że nie zna. A teraz nie odchodzi na krok i sypia na moich kolanach.

Opatulona w gruby szlafrok idę na kawę. I ciastko drożdżowe.

6 komentarzy:

4emkaa pisze...

Kochana KARLORIE !!!!! A podtucz się trochę bo na zdjęciach to z Ciebie skóra i kości :))) (mój niedościgniony ideał figurowy :P) a tak poza tym - STOLYCA jaka jest każdy widzi, zatem sorry że tak wyszło ale cóż, może za 10 lat będziesz miała zjeżdżalnie dla walizek i będziesz latać z autobusu do pociągu :)
Na razie jest szaro buro i smutnawo, siąpi deszcz i jest jakieś - 50 stopnii w mojej subiektywnej skali Celsujsza :P
miłych wakacji życzę i wracam do kieratu ... ble
4emkaa vel Solaris

Joanka pisze...

Polska jak widać przywitała... po swojemu :)

Ale mysle, że po kilku miesiacach w Turcji taki powrót do polskiej rzeczywistosci moze być nawet przyjemny :D

miłego wypoczynku w domu :D

P.S. Jak będziesz w Anakrze i będziesz miała ochote na spotkanie to dawaj znac :)

Anonimowy pisze...

Czuję się podobnie, wróciłam wczoraj w nocy. Poznan przywitał mnie chłodem.

Spokojnych chwil w domu.
pozdrawiam

mila pisze...

Przepraszam, ale muszę dorzucic słowo krytyki!
Cóż z tego, że nieopodal centralnego wita kałuża i schody. Zapomniałaś wspomniec o najważniejszym powitaniu - co ze swojskim warszawskim smrodkiem na wcześniej wspomnianym dworcu?! ;D

...rozczarowałaś mnie tak pobieżną relacją ;)))

pozdrawiam
i miłego odpoczynku w domciu :)

Filip pisze...

witamy w domu. zaprszam po drodze do siebie na kawe

Anonimowy pisze...

to trzeba przyznac, że mężczyzni w Polsce naprawdę są upszejmi i pomocni :)Pomagają bez żadnego wcześniejszego pytania :)
Pozdrawiam
Prencess ;**