niedziela, 16 sierpnia 2009

na chorobowym

Przeziębiłam się. Efekt klimy i szczytu sezonu (zawsze dopada nas przeziębienie w sierpniu, jak już mamy pomału dość i odliczamy dni do końca pracy). Piję herbatki z czerwonej róży z miodem z gór nieopodal Alanyi i staram się pracować w minimalnym zakresie, żeby szybko stanąć na nogi. Pot cieknie ze mnie ciurkiem - bardziej niż zwykle, choć upały już nie są tak dokuczliwe (nie tyle upały właściwie, co wilgotność).
Terapią wspomagającą jest muzyka, jak zawsze, na każdą dolegliwość. A szczególnie moje nowe odkrycie, które wyłoniło się z gąszczu miernego disco w tureckiej telewizji muzycznej Kral. Zespół Babutsa - i płyta "London Calling". Zespół pochodzący z Cypru, co odkryłam przed chwilą, poszukując informacji o nich w internecie. A oznacza to, iż pięknie komponują się z moją słabością do cypryjskiej i greckiej muzyki, która zaczęła mi się od pobytu na Cyprze rok temu.

Proszę Państwa, no i teledysk! Smakowity.



ps. Skojarzenie tytułu piosenki "Płonę, płonę, z gorączki płonę" można bardzo ładnie połączyć z moim stanem i zaczerwienionym gardłem i nosem ;)

18 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Yanayim, kiedy słucham tej piosenki :D A raczej moje nóżki podrygują w rytm muzyczki :) Dziękuję. Aga z Głogowa

Anonimowy pisze...

piosenka super :) miło się słucha jej. aaa i zdrówka! wracaj do zdrowia szybko :) słyszałam w radiu wczoraj Turcja 38 stopni..to chyba chłodniej jednak nie bylo wczoraj :) pozdrawiam

4emkaa pisze...

dużo zdrowia:) dużo zdrowia, a muzyczki sobie słucham jak zwykle w hasusie :)))))))))))

Anonimowy pisze...

Twoj blog ostatnimi czasy jest malo interesujacy, zrobilo sie na nim baaardzo nudno...popraw sie....

skylar pisze...

Do Anonomowej osoby, która nawet nie potrafi się podpisać:
Jeśli zmuszasz się do czytania bloga, to nie czytaj. Jeśli Cię nudzi, sprawa prosta ;)
A jeśli nie rozumiesz, dlaczego chora, z gorączką, bez internetu w domu, zmęczona i naprawdę mająca ochotę po prostu odpocząć nie piszę długich i dowcipnych peanów na temat tureckich obyczajów, to w takim razie nie przekonam na pewno i nic nie poradze. Odsyłam do ciekawszych blogów ;)

Anonimowy pisze...

Skylar dlaczego się tak oburzasz (nie pierwszy raz)jak ktoś wyraża swoja opinię,a nie jest ona pełna podziwu, chyba ma do tego prawo?:))
Jestem wierną czytelniczką twojego bloga , no i niestety starsze teksty były zdecydownie ciekawsze, czytałam je kilka razy a teraz no cóż, ale i tak zaglądam tu codziennie w oczekiwaniu na powrót tego błysku:) Pozdrawiam i powrotu do zdrówka życzę.
Anka

Woyteac pisze...

witam

ostatnio staram sie zachecac blogerow do podcastowania :)


zapraszam do odsluchania http://amplitudychwil.blogspot.com/

oraz do komentowania

4emkaa pisze...

he he widzę, że z gorączką ale wojownicza ... Aniu dobrze prawisz :) ale widzisz dla mnie Skylar cały ma to coś ... ten błysk ...

Mania pisze...

nie wiem czy to mozliwe, ale chyba znam ta piosenke w zupelnie innej aranzacji,znacznie mniej skocznej.poszukam i jak znajde to dam znac.dzieki bardzo za fajna dwake energii z rana, spiewalam i tanczylam wieszajac pranie;)
wracaj do zdrowia skylar!

Anonimowy pisze...

Tak , jak napisala Anka - kazdy ma prawo wyrazac swoje opinie ! prawda jest taka , ze Twoj blog jest od jakiegos czasu mdly ...nic sie tu tak naprawde nie dzieje. Pytasz , po co zagladam ? bylam WIELKA FANKA Twojego bloga , na Ciebie glosowalam...ot prosta przyczyna , ale masz racje , czas na zmiany...

skylar pisze...

Nie domagam sie wiernosci az do smierci ;) Kazdy ma prawo wyrazic swoje opinie, ale poniewaz jest to blog, czyli tak naprawde dziennik jednej osoby, to dajcie mi tez prawo byc zmeczona, kompletnie bez natchnienia. Zgadza sie - kiedys pisalam wiecej i ciekawiej, wyjasnienie jest proste: kiedys wszystko tu bylo dla mnie nowe. Obecnie skupiona jestem glownie na pracy. Nie podrozuje, nie robie zdjec, nie zaobserwowalam nic interesujacego bo poza praca po prostu odpoczywam nie robiac nic godnego uwagi. Taka jest specyfika tego zawodu. Jak mam o czym pisac - od razu o tym pisze ;)
Takze po prostu troche wyrozumialosci - a na koniec prosba do stalych czytelnikow od PODPISYWANIE sie w komentarzach. Jak powaznie mam traktowac uwagi anonimow?

Pozdrawiam wycierajac zakatarzony nos

LilQueen pisze...

zycze oczywiscie powrotu do zdrowia.
Najlepiej sie takimi ludzmi nie przejmowac. Latwo jest siedziec w Polsce gdzie z aoknem deszcz i 20 stopni a nie 40.
Skylar Twoje notki byly za ambitne i taraz normalne posty chyba nie wystarczaja;)

Piosenke znam oczywiscie:)

Anonimowy pisze...

Poczułam, że musze się wytłumaczyć:z pewnych względów musze pozostać anonimowa. Pisałam kiedys do Ciebie, Skylar, b.osobistego maila, bez nadziei na odpowiedź, ot tak po prostu żeby się wygadać, bo byłas (jesteś) geograficznie tak blisko tego, co z szumem zawróciło mi w głowie i mnie rozsadzało. Tam podalam namiary. Może już nie kojarzysz, bo pewnie jestes popularną osobą i ja ani pierwsza ani ostatnia. Pozdrawiam Cię serdecznie i zycze zdrowia! Fakt, notki trochę chwilowo zbladły, ale to przez chorobę i przepracowanie, ale są STAMTĄD, a ja TAM ciągle tęsknię i dlatego będe je czytać i chłonąć wszystko co tego kraju dotyczy.
P.S.Ostatnia czwartkowa GW Duży Format, tam też publikuje jedna blogerka 10 lat stażu w Turcji!
(ale prostuje częśc tekstu w swoim blogu)
Dzis środa i Dolmusz!

zakochana w Turcji

Anonimowy pisze...

Kochana LilQueen nie podoba mi się zwrot"takimi ludźmi" , tacy ludzie też chcą wyrażać swoją opinię , bo czytają od deski do deski to co pisze Skylar.Ja jestem tez "takimi ludźmi" I co zrobić taka jest cena sławy. A trochę delikatnej krytki nikomu nie zaszkodziło. I co tu ukrywać Skylar sławna jest i basta.
Anka

mor cadı pisze...

pomysl z muzyczka trafiony. w sam raz na wakacje:) prosze o wiecej teledyskow.
jestem straszna ignorantka w dziedzinie tureckiego popu, dlatego tym bardziej doceniam!
Yayin ponizej fantastyczny (taaak, tez bede sie ludzic, ze to "pop z wyzszej polki";)

szybkiego powrotu do zdrowia, pij duzo chlodnej raki;)

Anonimowy pisze...

osobom krytykującym proponuję popracować jako rezydentka... wtedy zrozumiecie co to znaczy.. podziwiam Skylar, że ma siłe na takie notki... ja ledwo dawałam radę z mailami do rodziny i znajomych, często jest to wyczerpanie nie tyle fizyczne co psychiczne.. wierze, że po sezonie Skylar odpocznie i z dystansem, zrelaksowana opisze nam wszystko:))
pozdrawiam i życzę "grzecznych" i miłych turystów

Ola

ps. ale kolację w GB bym zjadła;))

Filip pisze...

eh dziewczyny. po co te zwady? Skylar wracaj do zdrowia. Mój komentarz: cieszę się i ciekawi mnie, że ost. sporo koncentrujesz się na muzyce :) :)
Nie masz racji, że to Twój blog i basta o czym świadczy 17 komentarzy. :)
pozdrawiam i czekamy na więcej

Dżasmin pisze...

Muzyczka ciekawa - trochę się różni od słodkiego ortacowego popu :). Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Pozdrawiam!