Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tureckie blogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tureckie blogi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 kwietnia 2011

NOTKA NIE DO KONCA ZORGANIZOWANA

Nie pisałam nic w zeszłym tygodniu, ale zniechęciła mnie do tego tzw. siła wyższa, która dość zdecydowanym ruchem przyszpiliła do łóżka, kocyka, i herbatek miętowych. Grypa żołądkowa - nikomu z Szanownych Czytelników nie polecam. Sprawiło to, że nie tylko nie potrafiłam się zabrać do pisania czegokolwiek, ale także do robienia czegokolwiek; tym sposobem cały tydzień czasu spędzanego w Polsce (którego przecież nie trafia mi się dużo) minął na tak zwanym chorowaniu (czyli niczym).
Po tych niezbyt przyjemnych przejściach doszłam do siebie parę dni temu, i nagle okazało się że pora wracać do Turcji! Mija prawie już miesiąc, a ja zupełnie nie wiem jak to się stało...

Na szczęście tym razem postąpiłam przezornie i już po przyjeździe do Polski zrobiłam niezbędne zakupy rzeczy, bez których nie jestem w stanie przeżyć w Turcji (np. kilka książek, parę ulubionych kosmetyków i przydatnych lekarstw). Kupiłam też to, bez czego trudno przeżyć także Królowi Pomarańczy (specjalna odmiana musztardy, czosnek egzotyczny, miód pitny - i absolutnie żadnych ptasich mleczek :)) Dzięki takiej zapobiegliwości pod koniec pobytu w Polsce mam czas na to, żeby po prostu pocieszyć się życiem, spotkać z bliskimi, a i pakowanie odbywa się spokojniej. Dotychczas ostatnie dni spędzone w Polsce mijały mi głównie na nerwowym przeczesywaniu miasta z listą zakupów w ręce i przeciążoną torbą na ramieniu. W takiej sytuacji trudno było uwolnić się od stresu, a tzw. reisefieber stawał się moim najbliższym towarzyszem.

Ciekawych jak potoczyły się moje losy jako świeżo upieczonemu przedsiębiorcy informuję, że jeszcze nie wiem :) Nie pierwszy raz przekonuję się, że nic nie jest tak proste, jak się wydaje. Takie pojęcia jak "rezydent podatkowy" oraz "nierezydent podatkowy" stały mi się bardzo bliskie. Podobnie jak "pozwolenie na pracę", "spółka polsko-turecka", a najbardziej jednak "turecka logika". W zaistniałej sytuacji muszę się bardzo zaprzyjaźnić ze słowami "cierpliwość" i "zimna krew", a mam nadzieję, że wszystko przekształci się w zadowalający koniec, który będzie obiecującym początkiem mojej świetlanej kariery :)
Za jakiś czas pewnie napiszę na ten temat jakąś ironiczną notkę, zostańcie przy odbiornikach...

A tymczasem odpowiadając na życzenia niektórych Czytelników wygrzebałam z przepastnych zbiorów zdjęć kilka dotychczas niepublikowanych, które zrobiłam w Alanyi i okolicach w ciągu minionej zimo-wiosny (bo inaczej tego nazwać się nie da). Uprzedzam, że jakieś szaleństwo to nie jest, musicie mi wybaczyć, już za kilka dni będę z powrotem w Turcji i pewnie wtedy ruszę z aparatem w tak zwane "miasto". Zdjęcia te umieszczam głównie po to, by dodać blogowi nieco koloru :)


IMG_5910

Nasz sąsiad.

IMG_6021

Palmy się w lustrze przeglądają.

IMG_6050

Deptak w porcie, od razu widać że zima - jakoś tak pusto, prawda?

IMG_6052

Wiosna? Figa z makiem!

IMG_6054

Tak zwane wyjście z portu, nie mylić z wyjściem z progu.

IMG_6058

Zachód słońca w wersji 04596689122/11

IMG_5749

Pielęgnacja polskiego romantyzmu w Turcji.

IMG_6069

Połowa marca, lecę do Polski. Takie widoki jak na poniższych zdjęciach możliwe tylko w zimie: niezwykle przejrzyste powietrze, śnieg na szczytach gór...

IMG_6083

IMG_6090

IMG_6096



Na zakończenie tym, którzy odczuwają niedosyt czytania, mam do przekazania dobre info. Coraz więcej ciekawych blogów o Turcji nam się pojawia w blogosferze. Jest co czytać, i oby tak było nadal :)
Poniżej kilka adresów, które sama z przyjemnością odwiedzam:

Na wstecznym - dla miłośników dwóch kółek w Turcji
Kulturalnie o Turcji
Tłumaczenia dobrych tureckich hitów
Życie pomiędzy dwiema kulturami
Fusion Passion - kulinarnie

no i już nie mówiąc oczywiście o blogu Mor Cadı

A tu tak na marginesie kilka innych, na które zaglądam, ale które nie związane są z Turcją ile z szeroko rozumianym Orientem...
Z Maroka
Marakesz po polsku
Jordania okiem Polki
Kroniki Egipskie
Życie blondynki w Dubaju

Miłego czytania, oglądania. Jeśli ktoś ma do "podrzucenia" inne ciekawe adresy aktywnych (wciąż pisanych) blogów związanych z Turcją i krajami dawnego Imperium Osmańskiego :) - zapraszam do zostawiania komentarzy.

Z czasem wszystkie linki umieszczę na jednej podstronie w menu bloga; zaraz obok podstron "O mnie", "O blogu", "Działalność pozablogowa" - które wciąż zmieniam i staram się ulepszać, podobnie jak i samą stronę.
Jak to wyjdzie - zobaczymy :) Sugestie mile widziane.

piątek, 28 listopada 2008

TURECKIE BLOGI

Dzisiaj będzie trochę reklamy, ponieważ tak się złożyło, że ostatnio natrafiłam na kilka ciekawych blogów dotyczących Turcji.
Żeby było ciekawiej, każdy opisuje Turcję z trochę innej perspektywy...

Mamy więc perspektywę Stambulską, blog pisany przez koleżankę która, kiedyś wolontariuszka programu EVS, obecnie robi karierę w swoim zawodzie :) czyli Tureckie Kazania.
Jest blog holenderskiej au pair, która tymczasowo tylko przebywała w Turcji (też w Stambule), czyli Z motyką na słońce.
Teraz pora na samo serce Turcji: po pierwsze Z pamiętnika Beyaz Kiz, troszkę codziennego życia autorstwa jedynej Polki w Kayseri, szkoda, że dawno nieaktualizowany. I - kawałek dalej (oczywiście jak na Turcję to "kawałek") z Ankary, nadaje student na wymianie, czyli Erasmus, który ledwo przyjechał, a już zwiedza wszystkie najciekawsze miejsca kraju: Jasyr Turecki.
Mamy też, Szanowni Państwo, najświeższy blog dwojga wolontariuszy unijnego programu EVS, piszących relacje spod samej Syrii - z Gaziantep - Podróż Szweckiego Kucharza.
A na deser, pół-żartem pół-serio, fotoblog Ataturk Daily z wizerunkiem pierwszego prezydenta w zaskakujących konfiguracjach, bo przecież dzień bez Wodza to dzień stracony...

Tyle znalazłam i sama czytam. Może są jakieś jeszcze?
Niby nie dużo, za to jakże zróżnicowanie i ciekawie! Klecąc wszystkie te opowieści, obserwacje i zdjęcia, można o Turcji dowiedzieć się całkiem dużo...

Oczywiście, z racji że w Turcji obcokrajowców osiedla się sporo, znając język angielski można wyszperać ogromną ilość blogów "expatów", czyli zagranicznych przybyszy. A oto przykłady:
Turkish Muse Kanadyjczycy
The White Path oczami Turka /ang/
Tastes of Mavi Boncuk Smakowicie
The Turkish Life Amerykanin

no i mój ulubiony stambulski fotoblog Istanbul Street Style

Życzę miłego oglądania & czytania.

A moja pisanina już niedługo znów tu się pojawi... :)